Ostatnio opisałem swoje ogólne wrażenia dotyczące Pasażu Grunwaldzkiego. Dzisiaj chciałbym jeszcze dodać do tego kilka słów na temat parkingu i opisać problemy, które zaobserwowałem.
Moje podstawowe zastrzeżenia można wymienić w dwóch punktach. Parking jest:
1) Niejasno i niewidocznie oznaczony
2) Miejscami za ciasny.
Jeśli chodzi o punkt pierwszy widać to już przy samym wjeździe. Są tam dwie bramki, przy których bierze się kartę wjazdową, automatyczna barierka, a następnie… nic. Żadnych strzałek, dodatkowych informacji, gdzie należy jechać. Jedynie niezrozumiałe oznaczenia poziome na jezdni. Oczywiście za drugim czy kolejnym wjazdem każdy kierowca będzie wiedział, któredy jechać – ważne jest jednak oznaczenie dla osób po raz pierwszy korzystających z obiektu. Tak najłatwiej sprawdzić, czy jest ono zrozumiałe – czyli prawidłowe. Według mnie obecnie nie jest.
Kolejne problemy zaczynają się już na samym poziomie do parkowania. Tutaj ponownie oznaczenia – mimo, że obecne, nie są optymalne. Teoretycznie nikt nie powinien mieć problemów z trafieniem do wyjazdu, ale już sposób dotarcia do niego wcale nie jest prosty. Raz, że konieczne jest niepotrzebne kluczenie i objazd praktycznie całego parkingu, dwa, że na pustym parkingu często po prostu wyjeżdża się z głównej ‘ulicy’. Oznaczenia poziome nie są aż tak dobrze widoczne, żeby wykluczyć pomyłkę. Podejrzewam, że zupełnie inaczej będzie to wyglądać, kiedy parking będzie zastawiony przed dużą ilość samochodów (które automatycznie uniemożliwią zboczenie z głównej drogi), jednak pierwsze wrażenie pod tym względem było negatywne.
Bardzo nieprzyjemny jest również sam sposób wjazdu na najwyższy poziom. Znajdują się dwa zakręty o 180 stopni, które są bardzo wąskie i samochody dłuższe, z gorszym skrętem będą miały problem, aby się tam zmieścić. Dodatkowo ruch odbywa się w obydwu kierunkach, przez co dodatkowo trzeba również uważać na samochody jadące z naprzeciwka. Powoduje to dość znaczne zagrożenie drobnych stłuczek. Sytuację dodatkowo utrudnia jeszcze fakt, że sam podjazd jest pod bardzo ostrym kątem, co powoduje konieczność utrzymywania pewnej prędkośći, aby nie doprowadzić do zgaszenia silnika. Wszystko to sprawia, że wjazd na parking jest niewygodny i niebezpieczny.
O ileż lepiej zostało rozwiązane to w Galerii Dominikańskiej, gdzie nie dość, że są dwa pasy ruchu w jednym kierunku, nie ma zakrętów tylko łuki, to dodatkowo wjazd i zjazd znajdują się w zupełnie różnych miejscach galerii i nie może dojść do kontaktu samochodów jadących w przeciwnych kierunkach. Parking w Pasażu Dominikańskim, przynajmniej przy pierwszym kontakcie, sprawia bardzo złe wrażenie.
Za jedną rzecz natomiast muszę projektantów pochwalić. W wielu miejscach na parkingu znajdują się progi oznaczające miejsce, do którego należy dojechać samochodem, aby zaparkować wygodnie i bezpiecznie (nie dotykając muru z przodu i nie wystając na główny pas ruchu). Jest to bardzo proste, a jednocześnie bardzo praktyczne rozwiązanie, które niestety bardzo rzadko jest u nas spotykane. Tym z większą przyjemnością zaobserwowałem jego zastosowanie tutaj.
Na koniec jednak wspomnę o rzeczy mniej przyjemnej. Po wjechaniu na parking zatrzymałem się w pobliżu dużego napisu „Wejście”. Podszedłem do niego szukając wejścia, którym można byłoby dostać się do pasażu, ale przede mną były jedynie trzy pary szarych, nieopisanych drzwi, z których dwie były zamknięte, a trzecie prowadziły do kolejnych – również zamkniętych.
Czy w tym miejscu miało być wejście, ale zmieniono plany, czy może w przyszłości jednak będzie, czy też może na znaku miała się znaleźć strzałka wskazująca właściwy kierunek nie wiem. Na chwilę obecną jednak wygląda to śmiesznie, kiedy przy dużym świecącym się znaku z napisem „Wejście” nie znajduje się nic.
Myślę, że w przyszłości będę miał jeszcze okazję dokładniej przyjrzeć się opisanym powyżej elementom. Może organizacja niektórych ulegnie jeszcze poprawie. Innych jednak – całego wjazdu i wyjazdu z parkingu – na tym etapie nie da się już zmienić.
andjoz9





