Jak już wiadomo orzeczenie TK w sprawie ustawy lustracyjnej zostało ostatecznie opublikowane wczoraj – 15 maja – czyli w terminie, kiedy jeszcze można było czekać i nie wysyłać oświadczeń (choć była to ostatnia już chwila). Teoretycznie więc wszystko zostało przeprowadzone prawidłowo – a dobro obywateli postawione na pierwszym miejscu (co powinno przyświecać wszelkim działaniom rządu). Czy rzeczywiście?

Przytoczę tu fragmenty wczorajszej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego:

„Nie ukrywam, że nie mam ani żadnego politycznego, ani prawnego tym bardziej zobowiązania do tego, żeby się w tym momencie spieszyć. Rzecz idzie normalnym torem (…) Pośpiech, którym kierował się tutaj Trybunał, nie dotyczy nas, my nie widzimy żadnego powodu, żeby się w tej sprawie spieszyć(…)”

Zwłaszcza podkreślony fragment jest niepokojący. Jak wyglądała cała sprawa ustawy lustracyjnej wie chyba każdy – kilkaset tysięcy obywateli czekało najpierw na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, a później na publikację orzeczenia, które to jednoznacznie miało rozwiać wszelkie wątpliwości. Gdyby jedno albo drugie przeciągnęło się po 15 maja, te osoby miałyby obowiązek dostosować się do niekonstytucyjnych przepisów – prawa, które tak naprawdę w ogóle nie powinno zostać ustalone (w takiej formie). Prawa jednocześnie wyjątkowo restrykcyjnego i miejscami uwłaczającej godności człowieka. Prawa, które karało nie tylko za rzeczywiste przewinienia, ale za sam fakt posiadania wątpliwości. Konwekwencje wejścia tych przepisów w życie byłyby dla setek tysięcy osób tragiczne – i to bezpodstawnie - wbrew obowiązującemu najwyższemu prawu.

I wiedząc to wszystko Jarosła Kaczyński mówi – „my nie widzimy żadnego powodu, żeby się w tej sprawie spieszyć”..

Można mieć różne opinie na temat ustawy lustracyjnej - nawet jej obecnej formy - ale taka postawa szefa polskiego rządu, prezesa rządzącej partii – którego podstawowym celem i kryterium działania powinno być dążenie do ogólnie rozumianego dobra obywateli kraju – jest po prostu niedopuszczalne.

To bardzo smutne, że takie rzeczy i takie postawy mają w Polsce miejsce…