W Newsweek-u nr 20/2007 zamieszczony został artykuł na temat Janusza Biziuka – człowieka, który wydał niepisaną walkę łamaniu Konstytucji i nierespektowaniu praw jednostki. Powołując się na Konstytucję wygrał już rozprawy zarówno przed Sądem Najwyższym, Trybunałem Konstytucyjnym, a także w Strasburgu. Doprowadził już do zmiany jednej wadliwej ustawy, teraz walczy o kolejne. Artykuł zrobił na mnie duże wrażenie, ponieważ bardzo cenię takie osoby i ich postawy. Napisałem do Newsweek-a list z kilkoma refleksjami na temat działań Pana Biziuka. Jego fragmenty prezentuję poniżej, zachęcam również do lektury wspomnianego artykułu.
“
Z dużym zainteresowaniem przeczytałem umieszczony w ostatnim Newsweek-u artykuł na temat Pana Janusza Biziuka. Jego postawa, działania i siła do nieustannego zmagania się z oporem “materii” (którą tutaj nie jest niestety prawo samo w sobie, ale osoby, które powinny je respektować) są dla mnie tym, czego w dzisiejszej Polsce przede wszystkim brakuje – pokazują, że są jeszcze ludzie, którym “się chce” – którzy mają wolę, aby dążyć do normalności – tu rozumianej, jako respektowanie podstawowych praw jednostki.Zdaję sobie sprawę, że tego typu działania i taka postawa mogą być różnie odbierane. Na pewno negatywnie przez osoby, które z Panem Biziukiem musiały się “zmierzyć”, ale także i przez zwykłych ludzi, którzy – jak zostało zauważone w tekście – uważają go po prostu za dziwaka, pieniacza. Smutne jest to, że taką etykietkę nadaje się czesto osobom, które po prostu żądają uznania swoich praw i walczą o ich respektowanie – osobom, które powinny być dla nas wzorem, a krytykowane są chyba tylko po to, aby podbudować własne ego i usprawiedliwić przed samym sobą własną bezczynność..
Bohater artykułu pokazuje jednak rzecz jeszcze dla mnie ważniejszą – udowadnia, że wspomniany wyżej opór materii można jednak przełamać – i że może to zrobić pojedynczy człowiek. Ileż to osób w dzisiejszych czasach narzeka na wszystko, ale nie podejmuje żadnych prób w celu zmiany rzeczywistości myśląc (i wierząc), że jako jednostka nic nie mogą z tym zrobić. Nie jest to przekonanie bezpodstawne – codzienne porcje medialnych doniesień utwierdzają w tym, że społeczeństwo stanowi raczej zbiór pojedynczych, słabych obywateli, a nie zjednoczoną siłę, która może skutecznie przeciwstawić się niesprawiedliwości. I choć ostatecznie okazuje się to nieprawdą, potwierdzenia tych przekonań pojawiają się znacznie częściej niż ich zaprzeczenia. Janusz Biziuk jest tutaj wyjątkiem – tym bardziej cennym i godnym naśladowania.
Mam nadzieję, że zamieszczony w Newsweek-u artykuł dla kilku chociaż osób stanie się bodźcem do refleksji nad taką postawą i takim zachowaniem. Każdy z nas nie raz znalazł się przecież w podobnej sytuacji – kiedy to człowiek, czy instytucja odmawiały uznania naszych podstawowych praw i wbrew elementarnym zasadom nie tylko prawnym, ale i zdrowego rozsądku podejmowały decyzje absurdalne, krzywdzące. Wtedy postawa Pana Biziuka na pewno wydawała się nam prawidłowa. Niestety spora grupa z tych samych osób często też znajdowała się “po drugiej stronie”, kiedy to już spojrzenie na tą samą sytucję ulegało dziwnej zmianie, a pojęcie etyki zawodowej (tak bardzo potrzebnej w naszym społeczeństwie) niepokojącemu zatarciu. To wtedy przede wszystkim potrzebne są osoby takie, jak Janusz Biziuk – aby przypomnieć nam, że tak naprawdę należymy do tej samej grupy i symboliczna bariera okienka urzędu, ławy sędziowskiej, czy drzwi do gabinetu może kiedyś pojawić się i przed nami. A tak naprawdę – nie powinno jej być wcale..
Są ludzie, którzy to rozumieją i stosują w życiu. Są tacy, którzy w którymś momencie życia na podstawie własnych doświadczeń również zdadzą sobie z tego sprawę. Jest jednak i grupa takich, którzy nigdy sami z siebie się nie zmienią i zawsze będą traktowali innych – ze względu na piastowane przez siebie stanowisko czy pozycję społeczną – jako gorszych, niewartych własnego czasu. Tą ostatnią postawę trzeba zwalczać – choćby poprzez wspieranie ludzi takich, jak Janusz Biziuk – którzy mają do tego odwagę. A najlepiej przyłączyć się do tego także osobiście.”
andjoz9
czerwiec 8, 2007 at 1:58 pm
tutaj troche wiecej prawdy o J. Biziuku
http://dobreforum.pl/showthread.php?t=13341