Nie chcę tutaj komentować każdej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, jednak ta dotycząca stanu przygotowań do Euro 2012 wygłoszona kilka dni temu, jest warta odnotowania. Miała ona mniej więcej następującą treść:

Co nagle to po diable, gdzie się człowiek spieszy, tam się diabeł cieszy

pozostała część była w podobnym tonie. Powiem szczerze, że kiedy to usłyszałem, miałem poważne wątpliwości czy premier do końca zdaje sobie sprawę z tego, co mówi. Mogę zrozumieć, że miało to być usprawiedliwienie braku jakichkolwiek informacji na temat postępów w przygotowaniach (mimo, że takie powinny się regularnie pojawiać), ale nie jest to wystarczające wyjaśnienie. Bo nawet jeżeli te przysłowia są trafne, to akurat w tym wypadku brak pośpiechu jest najgorszą rzeczą, na jaką możemy sobie pozwolić. Oczywiście wszystko musi zostać przemyślane i przygotowane z głową, jednocześnie jednak o presji czasu w żadnym momencie nie można zapominać. I tłumaczenie, że przecież nie możemy się spieszyć, bo mamy jeszcze 5 lat (to również zostało powiedziane), jest w tym momencie.. po prostu głupie…

Mam jednak nadzieję, że te słowa nie były przemyślane i przygotowania
jednak są sprawnie prowadzone. Jednocześnie jednak obserwując inne
działania członków komitetu przygotowawczego, mam co do tego
bardzo poważne wątpliwości…

andjoz9