Pisałem ostatnio (patrz: „Komentarz J. Kaczyńskiego w sprawie publikacji wyroku TK (o lustracji)” – http://andjoz9.wordpress.com/2007/05/16/komentarz-j-kaczynskiego-w-sprawie-publikacji-wyroku-tk-o-lustracji/) na temat skandalicznych prób niedopuszczenia do zajęcia się ustawą lustracyjną przez Trybunał Konstytucyjny, a następnie dodatkowym działaniom mającym na celu opóźnienie publikacji orzeczenia w tej sprawie. Chciałbym jeszcze dodać do tego komentarz Pana Waldemara Gontarskiego (dyrektora Centrum Ekspertyz Prawnych przy Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie) obrazujący, jakie konsekwencje te działania mogły spowodować.
Poniższy cytat stanowi fragment wywiadu umieszczonego w Angorze nr 20/2007, na str. 11-12:
„(…) Jednak dopiero teraz wyraźnie widać, na jak wielkie niebezpieczeństwo wystawił nasze państwo marszałek Sejmu Ludwik Dorn, próbując odroczyć rozprawę Trybunału i przedłużyć termin wydania wyroku. Gdyby Trybunał wydał prawomocne orzeczenie na przykład w lipcu, to przez ten czas na mocy ustawy lustracyjnej mogliby zostać zwolnieni z pracy wszyscy, którzy nie złożyli oświadczeń. Później, po uchyleniu przez Trybunał niekonstytucyjnych fragmentów ustawy, każdy zwolniony na podstawie takiego przepisu mógłby dochodzić odszkodowania, co gwarantuje artykuł 417-1 kodeksu cywilnego. Ponieważ lustracji miało podlegać ponad pół miliona osób i 90 proc. z nich nie złożyło dotychczas oświadczeń lustracyjnych, można przypuszczać, że poszkodowanych byłyby dziesiątki, a może setki tysięcy. Sumę odszkodowań liczono by w miliardach złotych, a sądy zostałyby sparaliżowane lawiną pozwów. Można więc powiedzieć, że próbując przedłużyć postępowanie przed Trybunałem, marszałek Dorn, świadomie lub nieświadomie, chciał „podpalić” Polskę. „
Nawet jeśli powyższą wypowiedź miejscami można uznać za przesadzoną, jednoznacznie pokazuje, jak negatywne konsekwencje mogły mieć opisane przeze mnie ostatnio działania rządu. Tym bardziej przykry jest fakt, że w ogóle miały one miejsce..
andjoz9